Nowe warunki polityczne i zamknięcia granic wcale nie sprawiają, że swoją działalność zakończyły zorganizowane grupy przestępcze. Wręcz przeciwnie, co rusz wdrażane są nowe sposoby i możliwości poszerzania wpływu szarej strefy. To zaś uderza w interes publiczny i komplikuje sytuację rodzinnych gospodarstw specjalizujących się w uprawach tytoniu.
Obecnie należymy do europejskiej czołówki w produkcji tej rośliny. Wpływy podatkowe od polskiej branży tytoniowej do budżetu sięgają rocznie około 40 mld zł. Rozwój szarej strefy osłabi przyszłe wyniki finansowe nie tylko tego sektora. Niższe dochody oznaczają niższe wpływy do wspólnej kasy, a na tym ucierpią wszyscy obywatele.
Szkodzi nie tylko przemyt
Plantatorzy tytoniu, którzy od pokoleń uprawiają ziemię i współpracujący z legalnym przemysłem znajdują się pod ogromną presją nielegalnej konkurencji. W ostatnich latach na sile przybrały nowe metody przerzutu kontrabandy na przykład przy udziale dronów i balonów. Opłata zamówień przeniosła się z kolei do internetu. Na niekorzyść sektora i finansów publicznych sukcesywnie rozwija się czarny rynek, nie tylko w Polsce, ale również na obszarze Unii Europejskiej.
Angażowany szereg instytucji
Aż około 600 tys. miejsc pracy w Polsce – tyle szacuje się, że branża tytoniowa zapewnia w różnych sektorach gospodarki. Stabilność funkcjonowania kolejnych ogniw sektora przynoszą zakontraktowane dostawy roślin na rzecz zakładów przetwórczych. Niestety, na oferowane plantatorom stawki wpływa nie tylko rynkowa koniunktura, ale też działalność przemytników omijających prawno-polityczne reguły rynku.
Paradoksem jest, że do walki z branżą pośrednio angażowane są legalnie funkcjonujące instytucje. Kanałem nielegalnej sprzedaży stają się przesyłki kurierskie, a miejscem zamówień – popularne komunikatory. Bez świadomości w procederze uczestniczyć mogą właściciele magazynów i centrów dystrybucyjnych. To coraz lepiej zorganizowany system, który może się przeobrażać, by optymalizować swoje zyski. Niestety odbywa się to kosztem rodzinnych gospodarstw zajmujących się uprawą tytoniu.
Niepokojąca skala
Czarnorynkowa presja na polskie plantacje tej rośliny rośnie. W poprzednim roku funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej ujawnili łącznie ponad 110 ton nielegalnego tytoniu i prawie 38,5 tony suszu tytoniowego. Taka skala pokazuje, że działalność legalnych dostawców surowca jest wypychana z rynku. Przyszłość gospodarstw specjalizujących się w uprawach tej rośliny jest coraz bardziej niepewna.
Nowe, wyszukane metody przemytu i nielegalnej działalności w branży wymagają wzmożonego monitoringu i zdecydowanych działań. Zarówno kontrolnych, jak i nadzorczych. Chodzi o kondycję i przyszłość krajowego sektora produkcji tytoniu.
